::: MENU :::

Mów, słuchaj i zrozum

czyli bez podtytułu. Po prostu.

mow sluchaj zrozum1

Całe swoje młode życie słyszałam od rodziców teksty typu „dzieci i ryby głosu nie mają” albo „bez dyskusji!”, „masz to zrobić/zjeść i już” – co było dość frustrujące, przyznam. Doszłam do wniosku, że ja tak nie chcę wychowywać swego Syna. I staram się nie używać tego typu sformułowań. Wczoraj moje dziecko zapytało mnie kto rządzi w naszym domu. Odpowiedziałam, że w naszym domu nikt nie rządzi, że jesteśmy rodziną, rozmawiamy i wspólnie podejmujemy decyzje. Tak, jak autorka książki, o której chcę tu napisać, szukałam swojej drogi rodzicielstwa, kierowałam się swoją intuicją, aż trafiłam na Jespera Juula i poczułam, że to jest to. Że lubię być autentyczna w relacji ze swoim dzieckiem, że lubię go słuchać ale lubię też być słuchana i słyszana.

Skoro piszę o kryminałach, to tym bardziej powinnam napisać o książce, która kryminałem nie jest a jednak zrobiła na mnie wrażenie. Jest to książka Petry Krantz Lindgren i dotyczy oczywiście dzieci. "Mów, słuchaj i zrozum” to trochę poradnik, trochę opowieść o rodzicielstwie, a z całą pewnością pomoc dla rodziców.
Autorka jest panią psycholog, która pracuje z rodzicami, ale także, a może przede wszystkim matką, która jak my wszyscy szukała swojej drogi, tej, która będzie dobra dla jej dzieci, ale także dla niej samej.
I znalazła. Swoją książkę w dużym stopniu opiera na Porozumieniu bez Przemocy i do tego się często odwołuje. Co zatem zwróciło moją uwagę szczególnie tak, aby o niej pisać? To, że książka jest naturalna. Bez nadęcia psychologicznego, bez moralizowania, bez stawiania siebie na piedestale jako osoby, która posiadła wszelkie rozumy, bez wymądrzania się, bez niepotrzebnych komplikacji.
Oczywiście autorka pisze o psychologii, ale pisze to w sposób bardzo naturalny i odwołuje się do przykładowych sytuacji, sytuacji z jej życia, lub z życia innych rodziców, ale powiedzmy sobie szczerze – są to sytuacje, w których bardzo łatwo zobaczyć siebie. Bo są to sytuacje prawdziwe. Nie wydumane. Samo życie po prostu. Czytasz tę książkę i myślisz: „o, dokładnie tak! To my…” albo „o, tak było dziś rano”… I dlatego jest to tak łatwo przyswajalne. W dodatku za każdym takim przykładem idzie proponowane rozwiązanie. Nie jako jedyna możliwość, ale jako jedno z wielu możliwych rozwiązań.

Petra Krantz Lindgren pisze o tym jak budować poczucie własnej wartości dziecka (ale też bez naruszania swoich granic). W końcu poczucie własnej wartości jest tym, z czym dziecko pójdzie w świat. Nikt nie chce by jego dziecko było zewnątrzsterowne, by ulegało wpływom. „Mów, słuchaj i zrozum” podpowiada, co jest ważne w budowaniu poczucia własnej wartości. Jak to zrobić, czego dzieci od nas dorosłych oczekują i co może być kluczowe. Pisze o potrzebach dziecka, ale też o potrzebach rodziców i jak znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony, jak słuchać, jak rozmawiać, jak być ok. Po prostu. Bo za każdym zachowaniem stoi jakaś potrzeba, a zazwyczaj jest wiele możliwości jej zaspokojenia. Chodzi o to, by znaleźć tę możliwość, która jest dobra dla obu stron czyli dla rodziców i dzieci.

Moja książka jest najeżona zakładkami indeksującymi, bo zamierzam do niej wracać. Choć najchętniej to użyłabym zakreślacza. Czekam aż przeczyta ją mój mąż, co – mam nadzieję – nastąpi w niedługim czasie, bo szczerze powiedziawszy sądzę, że każdy rodzic powinien znaleźć czas na tę lekturę.

Ten wpis został zamieszczony w kategorii recenzja, posiada tagi recenzja, poradnik, Petra Krantz Lindgren, Porozumienie bez Przemocy i był prawdziwy na dzień 20 Luty 2018

Komentarze do wpisu

Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej strony.

Komentarze w kanele RSS dla tego wpisu | Subskrybuj kanał RSS dla całego serwisu